Czy ludzkość była modyfikowana? Geny, mity i zapomniane początki
Czy starożytne teksty i współczesna genetyka wskazują na ingerencję w rozwój człowieka? Analiza teorii, mitów i badań nad chromosomem 2.
W badaniach nad pochodzeniem człowieka naukowcy poszukują różnych wskaźników inteligentnego lub ludzkiego zachowania. Sztuka, rzemiosło i praktyki rytualne sięgają około dwudziestu tysięcy lat wstecz. Szczątki ludzi o budowie identycznej z naszą odnajdywane są w Etiopii sprzed około dwustu tysięcy lat. Najstarsze znane schronienia odkryto w Japonii i datowane są na około pięćset tysięcy lat. Najwcześniejsze dowody polowania z użyciem włóczni sięgają czterystu tysięcy lat wstecz. Jeśli szukamy najstarszych śladów użycia ognia, trafiamy do Afryki na okres między czterystoma tysiącami a jednym milionem czterystu tysiącami lat temu.
Jeśli wszyscy jesteśmy ze sobą spokrewnieni, jak daleko sięga nasza pamięć przodków? I ile zewnętrznych ingerencji mogło mieć miejsce w tym czasie?
Księga Księga Koheleta, mająca korzenie w literaturze sumeryjskiej, zawiera słowa: „Nie ma pamięci o tych, którzy byli przed nami, a ci, którzy przyjdą po nas, również nie będą o nas pamiętać.” To, co jest prawdą dla jednostek, może być również prawdą dla całych cywilizacji.
Autor tej koncepcji twierdzi, że Księga Rodzaju zawiera pamięć przodków o co najmniej trzech „resetach” w historii ludzkości. Rozdział pierwszy przedstawia odnowę planety i rozwój życia, w tym człowieka. Rozdział szósty opisuje globalny kataklizm i ponowne zaludnienie. Rozdział jedenasty mówi o zniszczeniu cywilizacji technologicznej oraz restarcie historii człowieka, w którym ludzkość rozwija się ponownie od stanu przedjęzykowego.
Te starożytne narracje często mówią o zewnętrznych ingerencjach — jednych szkodliwych, innych pomocnych. Najbardziej znaczące jest jednak to, że wskazują na ingerencję w samą konstrukcję człowieka.
Współczesny konsensus naukowy zakłada, że nasi przodkowie wywodzą się od wspólnego przodka naczelnych, dzielonego z wielkimi małpami. Linie ewolucyjne rozdzieliły się wskutek pozornie niewielkiej zmiany w chromosomach. Wielkie małpy mają dwadzieścia cztery pary chromosomów, natomiast człowiek posiada dwadzieścia trzy pary. Powstaje więc pytanie: czy małpy „zyskały” chromosom, czy człowiek jeden utracił?
W dwa tysiące drugim roku zespół badawczy z Seattle, analizując ludzki genom, wykazał, że ludzki chromosom numer dwa powstał w wyniku połączenia dwóch chromosomów przodków. W artykule opublikowanym siódmego kwietnia dwa tysiące piątego roku w czasopiśmie Nature zespół kierowany przez Washington University School of Medicine potwierdził te ustalenia. W badaniach uczestniczyli naukowcy m.in. z MIT, Stanford, Wellcome Trust, Sanger Institute oraz National Yangming University na Tajwanie.
Analiza wykazała, że chromosom drugi zawiera ponad tysiąc trzysta genów kodujących białka, co stanowi około osiem procent ludzkiego DNA. Potwierdzono, że powstał on poprzez fuzję dwóch chromosomów małpich przodków.
Pozostaje jednak pytanie: co było przyczyną tej zmiany?
Różne tradycje — od mitologii mezoamerykańskiej, przez mezopotamską, po grecką i biblijną — wspominają o momentach ingerencji w rozwój człowieka przez inne byty. Szczególnie interesujący jest Popol Vuh, tekst mitologii Majów, który opisuje serię eksperymentów prowadzących do powstania człowieka. Według tej narracji, istoty tworzące człowieka podejmowały kolejne próby, aż osiągnęły rezultat — ludzi oraz podobne do małp stworzenia żyjące w lasach.
Co istotne, Popol Vuh łączy człowieka i małpy na długo przed teorią Charles Darwin. Nie poprzez prostą ewolucję jednego w drugie, lecz poprzez wspólne pochodzenie i celowe „stworzenie”.
W wielu z tych przekazów pojawia się motyw decyzji dotyczących poziomu inteligencji i świadomości człowieka. Opisywane są konflikty między „twórcami” co do tego, jak bardzo rozwinięta powinna być ludzkość. W niektórych wersjach wcześniejsze formy człowieka miały być tworzone jako istoty pracujące — narzędzia dla bardziej zaawansowanej cywilizacji.
Mitologia Majów przedstawia to wprost: „stwórzmy istoty, które będą dla nas pracować”.
Czy są to jedynie symbole i metafory dawnych ludzi próbujących zrozumieć świat?
Czy echo rzeczywistych wydarzeń zapisanych w formie mitu?
Czy może fragment zapomnianej historii, której ślady przetrwały jedynie w opowieściach?
Nauka i starożytne teksty spotykają się w jednym punkcie — w pytaniu o pochodzenie człowieka.
I choć odpowiedzi nadal pozostają niepełne, jedno wydaje się pewne: historia naszego gatunku może być znacznie bardziej złożona, niż oficjalnie przyjmujemy.