Zapomniałeś hasła?
Dziękuję za wsparcie!
Mystery Network
Offline
@mf777 - Wednesday
Kopiuj URL posta
Otwórz w nowej karcie
Wyścig piracki: amerykańskie Big Tech chce zabić prawa autorskie, żeby „pokonać Chiny”

Google, Meta, Microsoft i OpenAI stoją w obliczu potencjalnej odpowiedzialności szacowanej na ponad 1,5 biliona dolarów za wykorzystywanie chronionych prawem autorskim treści do trenowania modeli AI. Zamiast płacić twórcom, lobbują administrację Trumpa, by zakończyć pozwy pod pretekstem „rywalizacji z Chinami”.

Amerykańskie firmy mają trudności z uczciwą konkurencją, ponieważ ich model biznesowy wymaga ogromnej mocy obliczeniowej. OpenAI, Google i Microsoft zainwestowały miliardy w GPU i centra danych, a teraz muszą za wszelką cenę te inwestycje spieniężyć.

Legalne licencjonowanie znacząco podniosłoby koszty ich produktów względem chińskich alternatyw, dlatego – według tych zarzutów – zdecydowały się na systematyczne naruszanie praw autorskich. Meta miała przyznać w dokumentach sądowych, że korzystała z pirackich bibliotek, takich jak LibGen, aby konkurować pod względem ilości i jakości danych.

W kwietniu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku dziesięć chińskich agencji przyjęło zasady etyczne wymagające identyfikowalności danych i zapobiegania stronniczości, z realnymi mechanizmami egzekwowania. Odpowiedzią USA ma być proponowana „Trump American AI Act”, przedstawiona w Kongresie w marcu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku, która zakłada, że trenowanie AI „nie narusza prawa autorskiego”.

Według raportu ATOM chińskie modele open source wyprzedziły amerykańskie pod względem liczby pobrań już w lipcu dwa tysiące dwudziestego piątego roku. Do marca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku różnica wyniosła czterysta dwadzieścia osiem milionów pobrań, a model Qwen od Alibaby odpowiadał za ponad czterdzieści procent nowych wariantów, podczas gdy Llama od Meta spadła do jedenastu procent.

Według tej narracji amerykańskie giganty wiedzą, że nie są w stanie wygrać z Chinami na równych zasadach, dlatego łamią reguły i naciskają na rząd, by zalegalizował te działania pod hasłem „bezpieczeństwa narodowego”.
Więcej postów od Mystery Network